Posted by: szprotka | kwiecień 14, 2008

No cóż, czasami pytania pozostają bez odpowiedzi, albo na odpowiedź musimy trochę poczekać. Życie wraz z upływem czasu uczy mnie pokory, cierpliwości i szacunku do rozwiązań zupełnie nieoczekiwanych. Nie wiem, czy każdy ma wyznaczoną drogę czy sam wybiera kierunek na skrzyżowaniach i zasadniczo nie ma to większego znaczenia bo ani jednego ani drugiego nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Powinnam jeszcze coś zrobić w ogródku ale zwyczajnie nie mam siły. Energii starcza mi tylko na pewien fragment dnia:)… może jutro albo pojutrze, albo w weekend. Najbliższe dni jawią się jako wypełnione po brzegi filiżanki… oby tylko zawartość smakowała.

Posted by: szprotka | kwiecień 13, 2008

pozytywny dzień

Zmieniłam obrazek w szablonie… jest mój :) Motyl, piękny motyl, którego sfotografowałam na łąkach. Uwielbiam motyle… są piękne, delikatne a jednak silne. Dzisiaj obserwowałam jak motyl utrzymywał się na gałęzi kwitnącego drzewa pomimo silnego wiatru. Zadziwił mnie. Może dlatego, lubię motyle - silne pomimo swej pozornej słabości. To był cudowny spacer. Słońce mnie ogrzewało, docierało do wnętrza, rozjaśniało promieniami drogę i przestrzeń aż po horyzont. Tylko zimny wiatr przypominał, że ta dzisiejsza wiosna to jeszcze nic pewnego. Udało mi się zrobić kilka dobrych zdjęć :) Fotografowanie pozwala dostrzegać szczegóły… takie zwykłe zatrzymanie wzroku to nie to samo. Fotografując dostrzegam tylko ten mały fragment przestrzeni, światło, układ… lubię to.

To miejsce jest tylko moje i Twoje. Jeśli nie możemy mieć realnej prawdziwej przestrzeni to miejmy chociaż to miejsce, które jest wszędzie i nigdzie, o którym nikt nie wie poza nami :) Może też czasami byś tutaj coś napisał? Co o tym myślisz? :)

Posted by: szprotka | kwiecień 11, 2008

smutek jak bumerang

Smutek jak bumerang wraca i wypełnia mnie. Próbuję sobie z nim poradzić ale pozostawiona sama sobie wydaję się bezbronna wobec siły z jaką angażuje moją duszę, umysł, serce. Muszę go odrzucić aby choć na jakiś czas dał mi spokój. Te wahania pozytywnego nastroju na przemian z wszechogarniającym smutkiem pozbawiają mnie niepotrzebnie energii, skupiają na sobie. Wypełnienie czasu, zaangażowanie umysłu są jakimś lekarstwem ale leczą tylko objawowo. Więc trwam w tym co niesie dzień bo to moje życie, teraz akurat jest ono takie, akceptuję je bo nie mogę sama odrzucić siebie.

Spoglądam na zimną taflę szyby na której małe krople zimnego deszczu tworzą przerywane, ukośne linie i myślę sobie, że może to ten sam deszcz, który wczoraj był u Ciebie.

Posted by: szprotka | kwiecień 7, 2008

na powitanie dnia

Budzę się rano… zbyt wcześnie. Wypuszczając psa dostrzegam pasmo mgły osnuwające pobliskie łąki. Szarość przestrzeni jest granicą spotkania dnia i nocy co właśnie następuje. Twoje ślady stóp pozostawione w autobusie już zbliżają się do mnie. Tylko ślady… ale to dowód, że tą przestrzeń można pokonać. Po tak długim czasie ponownie zaczynam wierzyć w realność tej całej sytuacji. Gdybym mogła, pojechałabym na przystanek stanąć przy autobusie przy którym Ty stałeś, do którego wsiadałeś kilkanaście godzin temu. Takie mam małe marzenia, pragnienia… może dla innych śmieszne i nic nie znaczące. Jadę samochodem… niebo zasnuwa się szarością, jedynie błękitny pas lazurowego nieba otwiera przestrzeń słońcu… nastał nowy dzień. Wiele rzeczy jest w nim już określonych, ale wolę skupić się na tych nieznanych, na tych małych niespodziankach, niezapowiedzianych radościach a takie zawsze się pojawiają.

Ślady Twoich stóp już odjechały ale ja wierzę, że kiedyś zostaną choć na chwilę, abyś mógł mnie przytulić, aby Twój głos zabierał mi powietrze, aby milczenie mogło wypełnić przestrzeń między nami a nasza obecność obok siebie nie potrzebowała dopełnienia.

Posted by: szprotka | kwiecień 5, 2008

Nowe miejsce

Znalazłam sobie nowe miejsce… do pisania, ale tak naprawdę do tego aby ujście znalazły myśli, aby to co gdzieś w zakamarku duszy się odzywa mogło zostać nazwane, aby zapisać te niezliczone doznania, jakieś niby chwile bez znaczenia, nadać im moc poprzez słowa… aby żyć tutaj raz jeszcze… pozostać sobą do samego końca.

Categories